Czy warto uczyć się języków obcych?

language, języki obce, grafika, dziewczyna

Czytając różne artykuły językowe w internecie natrafiłam na kilka takich, które mądrze pisały, jakoby nauka języków, jak i sam zawód tłumacza przechodził powoli do lamusa. Rozwój technologi, rzecz jasna w tym Google tłumacz, podobno jest już na tak wysokim poziomie, że z czasem znajomość obcych języków w ogóle nie będzie nam potrzebna. Ale czy to prawda? 

Nie jestem niestety żadnym uczonym, przyznam się, że nie jestem nawet po żadnej filologi, więc ciężko jest mi to oceniać, jednakże opierając się na własnym kilku letnim doświadczeniu z językami obcymi mogę ze spokojem stwierdzić, że nawet jeśli takie czasy rzeczywiście nadejdą to minie jeszcze wiele lat. Póki co tłumacz Google radzi sobie, jako tako – choć przyznać mu trzeba, że coraz lepiej – z językami popularnymi. Angielskim, Niemieckim, które każdego dnia udoskonalane są przez ludzi, którzy na co dzień władają tymi językami na wysokim poziomie. Warto jednak zauważyć, że o wiele trudniej jest mu przetłumaczyć coś w mniej modnych językach, jak choćby Duńskim, czy Norweskim, nie mówiąc już o Farerskim, czy innymi z grupy mniej znanych. A więc...

Warto, czy nie warto uczyć się języków?


Pewnie, że warto. Pomijając już fakt, że trenujemy swój mózg, a przede wszystkim naszą pamięć, nauka języka rozwija nas na wielu płaszczyznach. Nie można mylić tłumaczenie z umiejętnością komunikacji, gdyż warto wspomnieć, że poniekąd są to dwie różne rzeczy. W językach istnieje mnóstwo gry słów, skrótów myślowych, czy potocznych zdań, które ciężko jest przetłumaczyć, a niekiedy są one wręcz niemożliwe do przetłumaczenia i trzeba poznać je siedząc między ludźmi władającymi płynnie w danym języku. A poza tym:

Język obcy poszerza perspektywy.

Największą obawą wielu ludzi przed wyjazdem za granicę jest właśnie nieznajomość języka. Martwimy się, jak poradzimy sobie nie potrafiąc z nikim porozumieć, jeśli nadejdzie taka potrzeba, albo jak poprosimy o pomoc, jeśli coś złego wydarzy się w obcym kraju. Znając Angielski na poziomie chociażby podstawowym drzwi do świata otwierają się przed nami. A ile wysiłku i czasu trzeba, aby poznać proste, podstawowe Angielskie słówka? Powiem Wam, że niewiele, ale o tym w kolejnym językowym poście. 


Język obcy otwiera drzwi do lepszej pracy.

Trzeba niestety to przyznać, ale pracownik z językiem obcym, jest cenniejszy, niż ten mówiący, jedynie w języku ojczystym. Rzecz jasna nie możemy zapomnieć o umiejętnościach zawodowych, które w niektórych specjalizacjach i na niektórych stanowiskach, są na równi z komunikacją. Jednakże w wielu branżach, albo w pracy za granicą język obcy jest niezastąpioną umiejętnością, która może dać nam, a przede wszystkim firmie w której pracujemy wiele korzyści.

Znając lokalny język będziesz bliżej ludzi. 

Nie da się ukryć, że przy podróżowaniu i chęci poznawania nowej kultury komunikowania się w lokalnym języku jest nieodłączną umiejętnością, którą warto posiąść. Oczywiście, można polegać na ogólnie znanym języku Angielskim, ale czy wtedy będziemy czuć się tak blisko mieszkańców kraju, który tak bardzo chcemy poznać, jak wtedy gdybyśmy chociaż próbowali porozumieć się z nimi w ich języku? 


Znając język możemy zawierać przyjaźnie.

Pomijając zakolegowanie się z obywatelami kraju do którego się udajemy. Język obcy daję nam możliwość bliżej poznać ludzi, którzy również jak my przybyli do danego kraju w różnych celach. Dobrym przykładem jest mój. Moja przyjaciółka Celia, która pochodzi z Kuby, wyprowadziła się z mamą do Danii, czyli trochę podobnie, jak ja lata temu, a spotkałyśmy się w szkole językowej. Od wielu lat dogadujemy się jedynie w języku Duńskim. Dzięki językowi i przyjaźni z Celią Kubańska kultura prawdopodobnie jest mi bliższa, niż Duńska, chociaż na Kubie jeszcze nigdy nie miała przyjemności być. (jeszcze :p) 


Znajomość języków obcych daje satysfakcję.

Póki siedzimy nad książkami ucząc się w nieskończoność formułek i próbując rozmawiać sami ze sobą satysfakcja rzadko się pojawia, jednak kiedy nadchodzi czas, że język przydaje nam się przy rozmowie z kimś nowym, albo pomaga w poradzeniu sobie w trudnej sytuacji, nachodzi duma z samego siebie i chęć zagłębiania się w język. Poza tym nauka języków nie musi być nudna, pisaliśmy już o tym obszerny wpis. 

Być może zawód tłumacza stanie się mniej popularny, ale nie sądzę, że wyginie na dobre. Ponadto sama znajomość języków to nie tylko bycie tłumaczem, gdyż umiejętność ta otwieram nam więcej drzwi na płaszczyźnie zawodowej jak i kulturowej. Poszerza horyzonty i daje więcej możliwości, które nie byłyby tak łatwo osiągalne ze znajomością wyłącznie języka ojczystego. 

4 komentarze:

  1. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Uwielbiam uczenie się języków, a norweski to jakaś bajka. :) Teraz idę do liceum o profilu lingwistycznym i mimo negatywnych opinii ludzi z zewnątrz uważam, że to całkiem dobry kierunek. Nie wiem czy na studia i dalej, ale na razie dla mnie na pewno.
    kreatywnienafotografii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post, myślę, że już nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwość, czy warto 😊 Z chęcią pokaże go moim znajomy, którzy raczej topornie traktują tę kwestię

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! Mi nauka języków przychodzi z dużą łatwością. W przyszłości planuje nauczyć się języka chorwackiego:)
    Pozdrawiam ♥

    https://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę talentu! I życzę powodzenia! Ja niestety nie dysponuję umiejętnością szybkiego wpajania języków :D
      Pozdrawiam cieplutko! <3

      Usuń

Adbox