Co warto kupić na Tureckim bazarze?


Zapach herbat i przypraw gryzący w nos, przemili handlarze rzucający z prawej i z lewej pozdrowieniami i słowami zachęty, abyśmy kupili właśnie u nich. A spróbuj tylko odezwać się po Polsku, prędko okaże się, że nasz język wcale nie jest im obcy! :P 


Bazarów w Turcji jest na potęgę. Jeżeli odpoczywacie w większym, albo przy większym mieście prawdopodobieństwo, że macie jeden pod nosem jest ogromne. Jeśli zaś wykupiliście wakacje w mieścinie pełnej kurortów za pewne prędzej potkniecie się o jeden, niż zdążycie kogoś o bazar zapytać. Ale dajmy na to, akurat w Waszym przypadku tak nie jest. Bazar koło Waszego miejsca noclegu akurat jest w budowie. Recepcjonista w Waszym hotelu musi wiedzieć o wszystkim, więc i o targu powie.

Wyjeżdżając w następną podróż zawsze staramy się zobaczyć coś, czego nie zobaczymy siedząc w  hotelu, czy kurorcie (tak, i do kurortów czasem się wybieramy ;) ). Bo choć i one swoimi ozdobami i charakterystyką mają sprawić, byśmy poczuli egzotykę danego kraju to też wiele im brakuje do prawdziwego życia tubylców. 

Bazary w Turcji to wycieczka obowiązkowa. Ale ze spokojem! Wycieczka niskiego poziomu trudności, dla amatorów, którzy pragną opowiedzieć swoim znajomym coś więcej, niż tylko to ile mieli na talerzach i czy woda w basenie była ciepła. Nie jest to skok na głęboką wodę, ale dobrze od czegoś zacząć. 
A warto się tam wybrać po niesamowitą atmosferę... no i po zakupy. Bo właściwie, kto nie lubi przywieźć sobie z wakacji fajnej bluzki, albo stylowego zegarka... rzecz jasna podrabianego, gdyż Turcy są mistrzami w podróbkach!  

Co warto kupić, a czego nie?


Herbarty i przyprawy 

Wszystkie zapachy mieszające się na bazarach mogą doprowadzić do zawrotów, ale szczerze Wam powiem, że ja to kocham. Jeśli jest tego za dużo, to oczywiście mdli, ale po powrocie do domu tęskni się za tym. Zapach parzonej herbaty, czy przypraw przedłuża emocje, które odczuwaliśmy na wakacjach, a smak Tureckiej, mocnej Cayi pozwala poczuć jakbyśmy nadal tam byli. 

Ubrania

Z ciuchami już tak jest, że trzeba na nie uważać. Podróbka podróbce nie równa i możemy trafić na materiał, który albo się rozpruje, albo zniszczy już podczas pierwszego prania. Rzecz jasna trafimy również na rzeczy, które tak jak mi trzymać się będą w dobrej formie przez następne kilka lat. 

Zegarki

Z technologią również radzę obchodzić się ostrożniej. Często wiele guzików nie działa już na wstępie. Nie warto także wierzyć w wodoodporność i tym podobne bajery, gdyż można się po prostu przejechać. Zegarki są fajne i często tanie, działają różnie, od roku po kilka lat, więc czasem lepiej odpuścić sobie kupowanie go.


Biżuteria 

Może być srebro, a nawet i złoto za wysoką cenę. Może być posrebrzane, pozłacane, ale może być i też chiński badziew, który zardzewieje nam po pierwszym zanurzeniu w wodzie. Radzę Wam, uczcie się na moim błędzie... szczęście, że bransoletka kosztowała mnie 2 dolary, szkoda, że za 8 złotych w chińskim sklepiku na przedmieściu Poznania kupiłabym lepszą... 

Pamiątki

Wszelkie magnesy na lodówkę, kolorowe talerzyki, kubeczki i inne pamiątki, które przez następne lata będą kolejną powierzchnią zbierającego się ciągle kurzu. Czy warto to kupować? Szczerze powiem, TAK! Jestem kobietą i w przeciwieństwie do mojego mężczyzny z którym żyję – i który patrzy na to wszystko z grymasem na nosie –  uwielbiam wszystko co ozdobne, słodkie i kolorowe. Niech zbiera kurz na moich szafkach! Niech blednie od słońca! Ważne żeby zdobiło mój dom! 

Oko proroka, Nazar, czy oko Fatimy

Nie wiecie co to? To Wam powiem. To rzecz, którą wręcz musicie sobie przywieźć. To, jak pojechać do Paryża i nie kupić miniaturowej wieży Eiffela, albo do Włoch i nie przywieźć sobie nagiego Davida na lodówkę. Oko proroka to najpopularniejsza pamiątka z Turcji, a tak naprawę to Turecki amulet, który ma chronić przed „złym okiem”, czyli zazdrosnym spojrzeniem innych. Błękitne oko w kulturze Turków jest mocno zakorzenione, znajdziemy je więc wiszące w restauracjach, kołyszące się na przedniej szybie aut, czy przy obrazkach w sklepach. Przy dobrym targowaniu się sklepikarze często dorzucają je, w formie breloczków, czy bransoletki jako mały, aczkolwiek zgrabny gratis. 



Targuj się! Czyli wyjdź, jeśli nie pasuje Ci cena


Faktem jest, że warto wypatrzyć kilka rzeczy  na jednym straganie – a nawet połączyć siły (w tym wypadku portfele) będąc ze znajomymi. O wiele korzystniej dla nas będzie wybrać kilka rzeczy u jednego handlarza i targować się o jedną konkretną cenę, która – jeśli z uśmiechem podejdziemy do sytuacji – będzie bardziej przystępna. Warto również najpierw się tylko rozejrzeć, a nie łapać od razu wszystko co przypadnie nam do gustu. O wiele łatwiej wtedy, podczas wciąż wysokiej ceny kilku już wybranych rzeczy, dorzucić to i owo (wyszukane wcześniej na półkach jedynie naszym wzrokiem) jeszcze raz negocjując jego cenę. Rzecz jasna z pewnością handlarz podniesie stawkę, ale widząc dochodzące zakupy będzie coraz chętniejszy na zniżki. Jeżeli jednak po godzinie negocjacji stanowczo nie będzie chciał się więcej targować, a cena nadal nie będzie nas zadowalać lepiej po prostu podziękować i opuścić stragan. Albo po chwili nas zawoła z powrotem, albo za moment znajdziemy ten sam asortyment za lepsze pieniądze przy innym straganie. 
Ważne! Pamiętajmy jednak, że każdy człowiek chce zarobić, ceny na Tureckich bazarach często są wysokie, ale nie można wpadać ze skrajności w skrajność i wpadać w szał, niczym Janusz biznesu, jeśli wymarzona koszulka, pomimo zniżki nadal wydaje nam się droga. 

Cen na targach w większości nie znajdziemy, a zniżki przydzielane są nam od chociażby naszej narodowości. Rosjanie prawie zawsze za wszystko płacą więcej! Dlaczego? Bo nigdy się nie targowali. Od lat przyjeżdżali, chwalili się pieniędzmi i dawali tyle ile mówiono, a nawet więcej. Sami zapracowali na to. 

(nasze głupkowate uśmiechy po dorwaniu fajnej torebki :D )

Proste rady w skrócie:


– targuj się o kilka rzeczy przy jednym straganie, zamiast o jedną przy różnych. Często lepiej na tym wyjdziesz. 

– jeśli sprzedawca stanowczo nie będzie chciał się targować, wyjdź. Wszystko znajdziesz prawdopodobnie przy straganie obok.

– rozmawiaj! Odpowiadaj na pytania, które zadaje ci sprzedawca. Za narodowość Polską dostaje się profity!

1 komentarz:

  1. WOW :D Super blog i ten post powala, mega mi się podoba :)
    Pozdrrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Adbox