Jeśli miałabym podać jedno … tylko jedno miejsce, którego nie możesz ominąć, będąc w Andaluzji to na pewno Caminito del Ray. Chyba, że ogólnie nudzi cię natura i nie czujesz wobec niej żadnych emocji. A kiedy patrzysz na piękny widok, to nie czujesz nic, wtedy sobie odpuść. Szkoda kasy. Lepszy drink na plaży. Ale jeżeli chociaż trochę doceniasz piękno naszego świata to szczerze, warto zapłacić te kilkadziesiąt euro.
Dzisiaj przejdziemy się na spacer po Caminito del Ray. Będzie pięknie i na pewno pokochasz to miejsce i zapragniesz je zwiedzić. Caminito del Rey to ścieżka przyczepiona do ścian wąwozu w Andaluzji, niedaleko Malagi. Idziesz drewnianą kładką przyklejoną do skał, pod tobą przepaść, nad tobą sępy, przed tobą most wiszący, który lekko się buja. 🙂
Spis treści
Co to w ogóle jest Caminito del Rey?
Nazwa oznacza „Ścieżkę Króla”. Powstała na początku XX wieku (1901–1905), żeby robotnicy mogli poruszać się między elektrowniami wodnymi przy wąwozie Desfiladero de los Gaitanes. W 1921 roku przeszedł nią król Hiszpanii Alfonso XIII, stąd ta nazwa.
Przez dekady trasa niszczała. Betonowe fragmenty odpadały, barierki znikały, miejscami zostawały tylko metalowe pręty. Mimo to ludzie i tak tam wchodzili. Niektórzy dla adrenaliny, inni dla zdjęcia życia. Było kilka śmiertelnych wypadków, więc w końcu trasę zamknięto.
Dopiero w 2015 roku Caminito del Rey zostało gruntownie wyremontowane i otwarte na nowo ale już w bezpiecznej wersji. I taką wersję zwiedzasz dzisiaj.
Kanionie wyrzeźbionym przez rzekę Guadalhorce
Desfiladero de los Gaitanes to kanionie wyrzeźbionym przez rzekę Guadalhorce. W najwęższych miejscach ten wąwóz ma… około 10 metrów szerokości. Dziesięć. A ściany skalne wznoszą się na ponad 400 metrów wysokości. Czyli stoisz na kładce, patrzysz w dół – a tam rzeka. Patrzysz w górę i czujesz się trochę jak w szczelinie między dwoma gigantycznymi ścianami.
Ale zanim my się tam pojawiliśmy, czyli, turyści z aparatami, pojawili się inżynierowie.
Na początku XX wieku postanowiono wykorzystać różnicę wysokości między zbiornikami na północy a miasteczkiem El Chorro i zbudować elektrownię wodną. Żeby doprowadzić wodę, powstał kanał. A żeby ktoś mógł ten kanał serwisować, to wybudowano ścieżkę techniczną, znaną najpierw jako „Los balconcillos”.
To właśnie z niej utworzyła się później trasa Caminito del Rey.
Ciekawostka: kolej i tunel
Mało kto o tym myśli, ale przez lata ten wąwóz był jedynym kolejowym dostępem do Malagi od strony interioru Hiszpanii. Pociągi jechały przez długi tunel wykuty w wschodniej ścianie kanionu. Dopiero wraz z budową szybkiej kolei AVE powstał nowy, około kilometrowy tunel pod Sierra de Huma, bardziej na wschód. Jeśli wybierzesz się pociągiem do Sewilla, przejedziesz właśnie tym tunelem.
Jak wygląda wycieczka po Caminito del Ray?
Spacer po Caminito del Rey jest trochę inny niż typowy szlak turystyczny. Przede wszystkim dlatego, że trasa jest jednokierunkowa. Zaczyna się w jednej miejscowości, a kończy w drugiej, więc trzeba to sobie logistycznie trochę poukładać.
Szlak zaczyna się od strony miejscowości Ardales, gdzie znajduje się oficjalna kasa biletowa. O samych biletach napiszę jeszcze niżej, bo tu jest jeden ważny szczegół: zazwyczaj trzeba je kupić z dużym wyprzedzeniem online, bo w sezonie znikają naprawdę szybko.
Jeśli jedziesz samochodem – tak jak my – najwygodniej zatrzymać się przy restauracji Restaurante El Kiosko. Właśnie tutaj w praktyce zaczyna się cały trekking. Jest parking, są oznaczenia i stąd prowadzi ścieżka w kierunku wejścia na trasę.
Dalej idziesz już po prostu za znakami prowadzącymi na Caminito del Rey. Najpierw przechodzisz krótkim tunelem wykutym w skale, potem ścieżką przez las. Całość zajmuje mniej więcej około 20 minut spaceru, aż dochodzisz do punktu kontrolnego i kas.
Jeśli masz już bilet, pokazujesz go przy wejściu i dostajesz obowiązkowy kask. Jeśli wykupiłeś zwiedzanie z przewodnikiem, wtedy czekasz na swoją grupę i ruszasz razem z nim. My wybraliśmy właśnie tę opcję, bo chcieliśmy dowiedzieć się trochę więcej o historii miejsca i o samym wąwozie.
Sam właściwy spacer po Caminito del Rey trwa około dwóch godzin. Trasa prowadzi wzdłuż ścian wąwozu, przez drewniane kładki przyklejone do skał i kończy się przejściem przez słynny wiszący most.
Po drugiej stronie mostu dochodzisz już do miejscowości El Chorro, gdzie kończy się cała wycieczka. I tu pojawia się mały logistyczny szczegół.
Między El Chorro a El Kiosko jest około 9 kilometrów, czyli mniej więcej 20 minut jazdy samochodem. Dlatego kursuje tu autobus wahadłowy, który dowozi turystów z powrotem na parkingi przy wejściu na trasę. Bilet kosztuje około 2,5 euro, a mały kiosk z biletami stoi tuż obok przystanku.
Możesz też zrobić to w drugą stronę, czyli zostawić auto w El Chorro, wsiąść w autobus pod El Kiosko i dopiero wtedy zacząć spacer. Wszystko zależy od tego, jak planujesz resztę dnia i czy po drodze chcesz jeszcze gdzieś podjechać. 🙂
Bilety na Caminito del Rey – o czym warto wiedzieć
Najlepiej kupić je z 2–4 tygodniowym wyprzedzeniem. I nie mówię tego na wyrost. My próbowaliśmy kupić wejściówki ponad trzy tygodnie przed planowaną wizytą i… większości godzin już nie było. A był to listopad, czyli teoretycznie spokojniejszy miesiąc poza sezonem.
Dlatego jeśli masz konkretną datę w planie podróży, warto od razu sprawdzić dostępność.
Na oficjalnej stronie Caminito del Rey bilet kosztuje około:
10 euro – wejście indywidualne
18 euro – zwiedzanie z oficjalnym przewodnikiem
Bilety możesz kupić tutaj:
👉 oficjalna strona
My ostatecznie kupiliśmy bilety przez GetYourGuide i wybraliśmy opcję z przewodnikiem. Trochę z konieczności, bo inne bilety były już wyprzedane ale szczerze mówiąc nie byliśmy zawiedzeni. Dzięki temu dowiedzieliśmy się sporo ciekawostek o historii miejsca i samym wąwozie.
Na tej platformie ceny bywają różne, bo oprócz samych biletów można znaleźć też zorganizowane wycieczki. Część z nich obejmuje transport, na przykład bus z Malagi, który zabiera cię rano z miasta, dowozi pod Caminito del Rey, a po przejściu trasy odwozi z powrotem.
To całkiem wygodne rozwiązanie dla osób, które nie chcą wynajmować samochodu ani ogarniać logistyki na miejscu. Wsiadasz do autobusu, ktoś ogarnia całą resztę, a ty skupiasz się tylko na spacerze i widokach.
Interesuje cię Andaluzja? Zobacz również: