Nie przepadam za głośnymi ulicami, na których wieczorem trudno przejść kilka metrów bez mijania grupy pijanych ludzi. Nie żebym była za stara na nocne imprezowanie. Po prostu nigdy mnie to szczególnie nie kusiło. A kiedy gdzieś wyjeżdżamy, zwykle mamy tak zapchany grafik, że około 22 zasypiamy w pięć minut, a rano wstajemy razem ze słońcem. …









