Kiedy byliśmy w Maladze w styczniu, przez trzy dni z rzędu lało jak z cebra. Siedzieliśmy sobie w knajpce, bo na zewnątrz wyjątkowo się nie dało, kelner przynosił nam kolejną kawę i rozmawialiśmy o tym, co warto robić w taki czas. I uznaliśmy, że to idealny czas właśnie na muzea. No bo latem, kiedy jest …









