Pod koniec listopada wyjechaliśmy z Danii, gdzie było już tak zimno, że sama myśl o chodzeniu w krótkim rękawku po domu (!) była dla mnie nie do zrozumienia. Kilka godzin później siedzieliśmy w słońcu, w ukroczej knajpce w Maladze i planowaliśmy, co zwiedzimy kolejnego dnia. Malaga wieczorami podoba mi się chyba jeszcze bardziej. Po …









