W Marsaxlokk było już spokojnie. Był październik, słońce powoli zachodziło, a w porcie zostało tylko kilka osób. Kilkanaście siedziało jeszcze pod parasolami w restauracjach i popijało drinki. Ktoś krzątał się przy większych łodziach, coś wnosił, coś sprzątał, pewnie przygotowując je na kolejny dzień.
I wiało jak diabli.
Nawet mikrofon schowany pod tą futrzaną osłoną, którą kupiłam właśnie po to, żeby wiatr nie zagłuszał nagrań, tym razem nie dawał rady. Po kilku próbach przestałam mówić do kamery. Nie było sensu. Ale mimo tego wiatru wciąż było ciepło. Taki październik na Malcie, który przypomina, że jesień nie wszędzie wygląda tak samo.
Najbardziej podobał mi się jednak sam port. Mnóstwo łodzi luzzu stało przycumowanych jedna obok drugiej i aż chciało się wsiąść do jednej z tych mniejszych i wypłynąć kawałek dalej. Ale takim rejsem realnym, a nie zaplanowanym dla turystów.
Brzeg Marsaxlokk nie wygląda przy tym jak pocztówka wyjęta prosto z katalogu. Są tu niskie, jedno- i dwupiętrowe budynki z charakterystycznego maltańskiego kamienia. Nad ulicami plączą się kable, a do niektórych z nich przymocowane są lampki, które wieczorem pewnie rozświetlają nabrzeże. Nie wszystko jest nowe, wypolerowane i przygotowane pod zdjęcie.
I wiele razy już powtarzałam, że w takich miejscach czuję się najlepiej. Chociaż wieczorem po zmroku to może i bym się trochę bała tam stać sama. 😉
Lubię miejsca, w których widać zwyczajne życie. Ktoś coś sprząta. Ktoś coś naprawia. Na balkonie coś schnie. Jedna roślina kwitnie, druga właśnie dogorywa i nikt specjalnie się tym nie przejmuje. Tak jak w naszym życiu. W moim domu też stoi monstera i umiera od kilku miesiecy i chyba nie jestem w stanie jej już pomóc.
Jeśli więc lubicie podróżować nie tylko po ładnych miejscach, ale też zaglądać trochę pod powierzchnię, Marsaxlokk może Wam się spodobać.
Spis treści
Co to jest Marsaxlokk?
Marsaxlokk to niewielka wioska rybacka na południowo-wschodnim wybrzeżu Malty, licząca niecałe 4 tysiące mieszkańców. Sama nazwa tego miejsca już sporo nam tłumaczy: „marsa” to po arabsku port, a „xlokk” to maltańskie określenie wiatru wiejącego z południowego wschodu – tego samego, który od wieków napędzał tutejsze łodzie. W wolnym tłumaczeniu Marsaxlokk to po prostu „port od południowego wschodu”.
Ze względu na strategiczne położenie zatoka była wykorzystywana jako port już w czasach fenickich, a później rzymskich i kartagińskich – to właśnie tędy przewijali się kolejni żeglarze śródziemnomorscy, zanim jeszcze Malta stała się tym, czym jest dziś. Najbardziej znany epizod z historii Marsaxlokk to Wielkie Oblężenie Malty w 1565 roku, kiedy właśnie w tej zatoce zakotwiczyła osmańska flota szykująca się do ataku na Kawalerów Maltańskich. To echo tamtych wydarzeń widać do dziś w fortyfikacjach rozsianych wokół wioski – jak Fort Delimara czy Fort San Lucian, wybudowane, by taka sytuacja się nie powtórzyła.
Sama wioska w obecnym kształcie jest jednak stosunkowo młoda. Aż do XIX wieku większość rybaków pływających z tego portu mieszkała w pobliskim Zejtun, a Marsaxlokk było raczej miejscem pracy niż życia. Dopiero w połowie XIX wieku zaczęto budować pierwsze domy, a w 1897 roku wioska usamodzielniła się jako osobna parafia. Wtedy też powstał charakterystyczny kościół, który do dziś dominuje nad nabrzeżem. To sprawia, że Marsaxlokk, mimo starożytnych korzeni portu, jako miejscowość ma dopiero nieco ponad sto lat.
Co zobaczyć w Marsaxlokk
Port i łodzie luzzu
To właśnie dla tych łodzi przyjeżdża tu chyba większość turystów. I wcale mnie to nie dziwi. Luzzu są tak charakterystyczne, że trudno pomylić je z czymkolwiek innym. Kolorowe, niewielkie, z namalowanymi oczami na dziobach, kołyszą się przy brzegu jedna obok drugiej. Sami przyjechaliśmy głównie, żeby własnie je zobaczyć.
My trafiliśmy do Marsaxlokk pod wieczór, kiedy było już znacznie spokojniej. W porcie wciąż stało mnóstwo łodzi, ale zamiast tłumu turystów widzieliśmy pojedyncze osoby i ludzi krzątających się przy swoich łodziach. I właśnie wtedy pomyślałam, że fajnie byłoby przepłynąć się jedną z tych mniejszych luzzu. Nie w ramach wielkiej atrakcji turystycznej, tylko po prostu wypłynąć z portu i zobaczyć Marsaxlokk od strony wody.
Same łodzie mają zresztą długą historię. Ich poprzednikami były starsze maltańskie łodzie ferilla, a luzzu przez lata przystosowywano do pracy rybaków. Jeśli się przyjżycie to zauważycie, że duża część łodzi ma namalowane oczy na dziobie. To tak zwane Oczy Ozyrysa. Symbol ma chronić rybaków i według tradycji pomagać im dostrzegać niebezpieczeństwa na morzu. Zwyczaj ten ma sięgać czasów fenickich.
Niedzielny targ rybny
Niedziela to dzień targu w Marsaxlokk (w sensie targ jest tam codziennie, ale w niedzielę jest największy). Nabrzeże zapełnia się wtedy straganami. Część z nich to faktycznie rybacy sprzedający świeży połów prosto z łodzi, część to stragany z pamiątkami, ubraniami czy lokalnymi produktami spożywczymi. W pozostałe dni tygodnia targ też działa, ale w dużo skromniejszej, bardziej lokalnej wersji. Jeśli zależy Wam na zdjęciach i pełnym, żywym klimacie – wybierzcie niedzielę. Jeśli wolicie spokój to zdecydowanie lepszym wyborem będzie zwykły dzień powszedni. Warto też wiedzieć, że sam ruch turystyczny w niedzielę przekłada się na trudności z parkowaniem, co jest dodatkowym argumentem, żeby zostawić auto i skorzystać z autobusu.
Kościół Matki Bożej Pompejskiej
Kościół Matki Bożej Pompejskiej wybudowano w 1897 roku, dokładnie wtedy, gdy Marsaxlokk usamodzielniło się jako osobna parafia. Charakteryzuje się dwiema smukłymi wieżami i kopułą widoczną z niemal każdego punktu nabrzeża, więc trudno go pominąć nawet przy krótkim spacerze. To niewielki, ale ładnie utrzymany kościół, bez kolejek typowych dla bardziej turystycznych świątyń na Malcie, jak choćby w Mdinie czy Valletcie. Dla osób zainteresowanych architekturą sakralną w okolicy znajdują się też inne, mniej znane obiekty religijne, jak kaplica św. Pawła czy kościół Matki Bożej Śnieżnej (Tas-Silġ), związany z jednym z najstarszych stanowisk archeologicznych na wyspie.
St. Peter's Pool
To już formalnie poza samą wioską, ale wystarczy kilkanaście minut spaceru lub krótki kurs taksówką, żeby dotrzeć do jednego z najbardziej fotogenicznych miejsc na południu Malty. St. Peter’s Pool to naturalny basen skalny wyrzeźbiony przez fale, z krystalicznie czystą, turkusową wodą i wapiennymi skałami, z których lokalsi (i coraz odważniejsi turyści) skaczą do wody. W wysokim sezonie bywa tłoczno, więc jeśli zależy Wam na spokoju, lepiej wybrać się tu wcześnie rano. Warto zabrać ze sobą buty do wody, bo skały bywają śliskie, a dojście do samej wody wymaga odrobiny wprawy.
Półwysep Delimara i latarnia morska
Jeśli po spacerze po Marsaxlokk będziecie mieli ochotę zobaczyć trochę spokojniejszą część okolicy, możecie pojechać na półwysep Delimara. To już zupełnie inny klimat niż przy porcie. Zamiast restauracji, kolorowych łodzi i turystów są tu skaliste wybrzeże, otwarte morze i dużo więcej przestrzeni.
Na końcu półwyspu znajduje się latarnia morska, a w okolicy można zobaczyć również pozostałości dawnych fortyfikacji, między innymi Fort Delimara oraz baterie artyleryjskie związane z okresem panowania Zakonu Maltańskiego i późniejszą obecnością Brytyjczyków.
Delimara może być dobrym pomysłem na dalszą część dnia, szczególnie jeśli po zwiedzaniu Marsaxlokk planujecie jeszcze St. Peter’s Pool. Nie jest to jednak miejsce na spacer w klapkach. Teren jest nierówny, a część ścieżek biegnie blisko klifów, więc lepiej mieć porządne buty i uważać, szczególnie jeśli wieje.
Jeśli zależy Wam przede wszystkim na kolorowych łodziach luzzu i atmosferze portu, możecie spokojnie zostać w samym Marsaxlokk. Delimara będzie ciekawsza dla tych, którzy chcą dorzucić do tego trochę przyrody, historii i spaceru nad otwartym morzem.
Tas-Silġ – ślady fenickiej i rzymskiej przeszłości
Dla osób zainteresowanych archeologią Marsaxlokk ma coś więcej niż tylko widokówkowy port. Na wzgórzu Tas-Silġ, tuż przy wiosce, znajdują się pozostałości jednego z najdłużej użytkowanych miejsc kultu na Malcie – od świątyni megalitycznej, przez fenickie sanktuarium poświęcone bogini Asztarte, po rzymską świątynię Junony. To miejsce nie jest może tak spektakularne wizualnie jak lepiej znane świątynie megalityczne Malty, ale doskonale pokazuje, jak długo ta okolica była zamieszkana i jak wiele kultur zostawiło tu swój ślad na przestrzeni tysięcy lat.
Jak dojechać do Marsaxlokk bez auta z Valletty
Do Marsaxlokk bez problemu dojedziecie autobusem z Valletty, więc samochód nie jest tutaj potrzebny.
Najprościej wsiąść w autobus 81 albo 85. Obie linie odjeżdżają z dworca autobusowego w Valletcie i jadą bezpośrednio do Marsaxlokk. Przejazd zajmuje mniej więcej 30–40 minut.
Jeśli wybieracie się w niedzielę, sprawdźcie wcześniej rozkład. To właśnie wtedy Marsaxlokk jest najbardziej oblegane ze względu na niedzielny targ, a jednocześnie liczba kursów może być mniejsza (no, ale to takk samo jak w Polsce), więc warto sprawdzić aktualne godziny w aplikacji Tallinja jeszcze wieczorem przed wyjazdem.
Ile kosztuje autobus?
Jeśli tego samego dnia planujecie jeszcze inne miejsca, może opłacać się bilet dzienny (day rover). Możecie wtedy korzystać z autobusów bez ograniczeń przez cały dzień. Przy pojedynczym przejeździe nie zawsze będzie to jednak najlepsza opcja.
Bilet kupicie u kierowcy.
Taxi, Bolt albo Uber
Jeżeli jedziecie w kilka osób albo po prostu nie chcecie dopasowywać dnia do rozkładu autobusów, możecie wybrać taksówkę, Bolta lub Ubera. Z Valletty samochodem dojedziecie w około 15–20 minut, oczywiście zależnie od ruchu.
W niedziele można też trafić na turystyczne autobusy kursujące między Vallettą a Marsaxlokk. To ciekawsza opcja, jeśli sama podróż ma być częścią wycieczki, a nie tylko sposobem na szybkie dotarcie do portu.
Jak dojechać z lotniska do Marsaxlokk?
Jeśli chcecie po przylocie od razu ruszyć na południe Malty, nie musicie jechać najpierw do Valletty. Z lotniska kursuje autobus 119, którym można dostać się bezpośrednio do Marsaxlokk. Przejazd trwa około 40 minut.
Marsaxlokk i okolice na weekend
Ile czasu trwa dojazd z Valletty do Marsaxlokk? Autobusem linii 81 lub 85 dojazd zajmuje około 30–40 minut. Taksówką lub przejazdem przez aplikację około 15–20 minut.
Czy w Marsaxlokk jest plaża? Nie, sama wioska nie ma plaży. Najbliższe miejsca do kąpieli to St. Peter’s Pool i zatoka Il-Kalanka, oddalone o kilkanaście minut spacerem lub krótki dojazd.
Kiedy jest targ w Marsaxlokk? Największy targ odbywa się w każdą niedzielę. W pozostałe dni tygodnia targ też działa, ale w znacznie mniejszej, bardziej lokalnej formie.
Czy da się zwiedzić Marsaxlokk bez samochodu? Tak, bez problemu, bo to jedno z lepiej skomunikowanych miejsc na południu Malty, z bezpośrednimi połączeniami autobusowymi zarówno z Valletty, jak i z lotniska.
Interesuje cię Malta? Zobacz również: